
Kim jestem?
Nazywam się Sebastian Sitowski i jestem psychoterapeutą Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach w trakcie kształcenia, jestem również nauczycielem, coachem, team coachem oraz trenerem. Jestem także autorem książki, pt. Jak radzić sobie z lękiem, o której przeczytasz w zakładce „Moja książka”.
Obecnie moją największą pasją jest zgłębianie tematu działania ludzkiego mózgu i emocji zapisanych w ciele oraz oddziaływania tego, co nieświadome na nasze życie, samopoczucie i zdrowie. Jestem zafascynowany neuronauką i wiedzę naukową z tych obszaru włączam w proces zmiany klienta. To właśnie dzięki odkryciom neuropsychologii dbam o to, by podczas swojego procesu zmiany moi klienci zrozumieli i zintegrowali codzienne doświadczenia płynące z ciała, mózgu i umysłu. Bez zadbania o te 3 aspekty nie ma szans na zachowanie psychicznego dobrostanu czy powrót do zdrowia.
Praca ze mną nie polega jedynie na złagodzeniu czy wyeliminowaniu objawów, ale na zbudowaniu preferowanej przyszłości oraz głębokiej transformacji, m.in. poprzez dotarcie do nieuświadomionych modeli mentalnych i rekonsolidację pamięci emocjonalnej (przeczytasz o tym w zakładce „Jak pracuję”). Tylko wtedy pożądana zmiana jest tą, która utrzymuje się do końca życia a nie jedynie przez pewien czas, do kolejnego nawrotu objawów. Moim celem jest przekształcić potwierdzoną naukowo wiedzę neurobiologiczną w skuteczną psychoterapię z zachowaniem ogromnej uważności na klienta i wrażliwości klinicznej.
Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest znaleźć odpowiedniego specjalistę, z którym połączy nas chemia. Dlatego zapraszam Cię na pierwszą konsultację, za którą zapłacisz jedynie 150 zł. Po tym pierwszym spotkaniu zdecydujesz, czy będziemy spotykać się dalej.
Jak pracuję?
Pracuję w podejściu krótkoterminowej Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR), łącząc w gabinecie narzędzia i metody z innych modalności, między innymi z terapii koherencji czy terapii psychosomatycznej (praca z ciałem i poprzez ciało), której celem jest regulacja autonomicznego układu nerwowego, szczególnie niezbędna w pracy z dużym stresem czy objawami zaburzeń lękowych. Wierzę w empatyczne towarzyszenie klientowi, szczere zaciekawienie jego życiem i jego wizją świata. Nie wierzę w „jedyną słuszną” diagnozę i etykietowanie, widzę jednak użyteczność diagnozy tam, gdzie jest ona konieczna.
Opinie na temat moich ostatnich autorskich warsztatów
„Nie wierz w to, kim jesteś – blokady, przekonania, fiksacje!”
oraz mojej pracy.
Właśnie odkrywałam, że można poczuć się szczęśliwą mówiąc o samym szczęściu 🙂
Dziękuję Sebastian, mega są te spotkania poniedziałkowe❤❤,
warsztaty na pewno też takie będą.
Sebastian przeprowadza sesje w sposób bardzo profesjonalny, od samego początku budując wzajemne zaufanie i stwarzając komfortowe warunki (…) Relacja podczas sesji była oparta na szczerości a Sebastian pomagał maksymalnie otworzyć umysł, co umożliwiało głośne podzielenie się swoimi myślami z samym sobą. To wszystko pozwalało na dogłębną i indywidualną analizę celów i obranie odpowiedniej drogi do ich realizacji. (…) Słucha, zapamiętuje i zadaje pytania, które skłaniają do głębokich refleksji i samodzielnego poszukiwania rozwiązań. Daje swobodę i szczerze rozmawia o wszystkim, co dzieje się podczas sesji.
Spotkania z Sebastianem były moimi pierwszymi tego typu, sceptycyzm rozwiał się już na pierwszym. Dotarliśmy do sedna problemu, nazwaliśmy go i mam teraz narzędzia, by z nim walczyć. Dzięki Sebastianowi czuję się lepiej nie tylko w relacjach zawodowych…
Spotkania z Sebastianem były moimi pierwszymi tego typu, sceptycyzm rozwiał się już na pierwszym. Dotarliśmy do sedna problemu, nazwaliśmy go i mam teraz narzędzia, by z nim walczyć. Dzięki Sebastianowi czuję się lepiej nie tylko w relacjach zawodowych…
Sebastian to wspaniały, ciepły i cierpliwy człowiek. Pomógł mi poznać siebie przez uważność i wyjście z utartych, stereotypowych ścieżek myślenia o sobie i innych. Dzięki jego serdecznej obecności i trafnym pytaniom powoli dotarłam do miejsca, które umożliwiło mi rozwój zawodowy. Od czasu naszego coachingu potrafię w bardziej szczery i otwarty sposób, z większą odwagą i wiarą podejmować decyzje o swoim życiu. Dzięki temu jestem teraz w zupełnie innym miejscu. Widzę jak wiele dały mi ostatnie miesiące. A droga, na którą weszłam zaczęła się od pracy z Sebastianem.
Chciałam Ci przede wszystkim podziękować. Tymi warsztatami zasiałeś w mojej głowie wiele ziaren. Zadaję sobie teraz pytania, czy faktycznie nadal chcę tak żyć, czy moje życie nadal powinno tak wyglądać i co mogę zrobić już teraz, żeby to zmienić. Chcę to zmienić!
Cieszę się, że wzięłam w nim udział (…) Twoje pozytywne nastawienie, zapał działały mobilizująco (…) Najpierw obawiałam się, czy te 3 h to nie za długo, ale minęło szybko bez zbędnego przeciągania. Tematycznie czułam, że zadania są sobie bliskie i wszystkie tak samo ważne. Pierwsze ćwiczenie jak opisałeś sama też uważam za mocne. Lekką wątpliwość mam do tego, czy nadaje się dla osoby początkującej w pracy nad sobą, ale to pewnie zależy w dużej mierze od tego, jaki osoba ma wgląd w siebie. Zadanie z przekonaniami dla mnie idealne na start dla tych, którzy zaczynają podążać ścieżką samorozwoju. Usunięcie, zniwelowanie blokad w swoich przekonaniach widzę jako punkt wyjścia do dalszych działań, bo już tutaj sprawdzana jest lub budowana konsekwencja, determinacja oraz upór w dążeniu do zmian, w odrzucaniu “bagażu sabotujących przekonań”, który ciąży w życiowej wędrówce. Ostatnie zadanie w moim wypadku porządkuje te sfery działania, które są obecnie dla mnie ważne, na czym mam się skupić i którego kierunku trzymać. Wszystkie 3 ćwiczenia porządkują lub uświadamiają, co jest dla każdego z nas ważne, i tak jak powiedziałeś, jacy jesteśmy różni między sobą.
Chcę Ci jeszcze raz serdecznie podziękować za zaproszenie i same warsztaty. To było naprawdę dobrze zainwestowane 3 h, świetne ćwiczenie z wartościami, które dużo mi dało i które wciąż rysuje mi ten sam obraz docelowy, świetne uzupełnienia ćwiczeń o możliwość zrozumienia, czemu tak reagujemy, albo jak wiązać wyniki poszczególnych ćwiczeń. No, a końcowe ćwiczenie – super. Rozpocząłem, pisałem słowa i wrażenia, potem skupiłem się na jakimś obrazie – wizji – siebie w głowie. Doszedłem do zdań, po których sobota była słaba (dołek psychiczny). W niedzielę odpuściłem sobie dzień, a dziś, po krótkim przemyśleniu – doszedłem do ról, które po prostu nie są moje. Stąd chyba aż taki dyskomfort. Mam teraz plan na kilka miesięcy, trzeba będzie poszukać siebie samego. Wartości już są, może komfortowe role też się pojawią.
