Napady paniki są skrajnym przejawem lęku, po którym możemy być totalnie wyczerpani, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Choć napad może trwać bardzo krótko, to każdy kto go doświadcza wie, jak kosztowny jest on energetycznie. Po takim epizodzie możemy być przysłowiowo pozamiatani i dochodzić do siebie przez kilka godzin.
Nieważne, jakich określeń dokładnie użyjemy: zaburzenia lękowe z napadami paniki, lęk napadowy, zespół lęku napadowego, lęk paniczny czy stan paniki – objawy będą takie same. Według ICD-11 mówimy tu o kategorii o nazwie zespół paniki, a zaburzenie to dotyka 12,8% populacji na całym świecie. Co istotne, lęk napadowy występuję u młodych dorosłych, średni wiek zachorowania to 21,3 rok życia. Przy doświadczaniu lęku napadowego występuje też większe ryzyko uzależnienia od alkoholu czy substancji psychoaktywnych. Niezbyt pocieszający jest również fakt, że u zdecydowanej części osób z rozpoznaniem jednego zaburzenia lękowego występuje jeszcze jedno lub więcej zaburzeń, w tym depresyjnych czy zaburzeń osobowości.
Nie piszę o tym wszystkim, żeby kogoś wystraszyć, chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien istotny aspekt. Często się mówi, że na napady paniki czy lęk się nie umiera, poza tym zaburzenia lękowe to nie choroba. To prawda. Ale jeśli nie potraktujemy tego poważnie i nie włożymy pracy w to, by uporać się z patologicznym odczuwaniem lęku, to mamy jak w banku, że będzie gorzej. To samo nie minie. A coraz częstsze napady paniki czy coraz silniejsze pobudzenie w lęku uogólnionym mogą w prostej linii doprowadzić do pogorszenia naszego stanu zdrowia przy takich chorobach jak astma czy cukrzyca bądź nawet spowodować pojawienie się nowych, które są naprawdę niebezpieczne dla zdrowia. Mam tu na myśli chociażby nadciśnienie tętnicze, chorobę wieńcową czy zespół jelita drażliwego. Także to prawda, lęk nie zabija, ale udar mózgu lub zawał serca już tak.
W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o stresie, który jest niewątpliwie jedną z przyczyn rozwoju zaburzeń lękowych oraz chorób o podłożu psychosomatycznym. Tzw. chicagowska siódemka to stworzone przez amerykańskiego psychoanalityka i lekarza węgierskiego pochodzenia Franza G. Alexandra zestawienie chorób o podłożu psychosomatycznym, wśród których znajdują się: choroba wrzodowa żołądka, nadciśnienie tętnicze, astma oskrzelowa, reumatoidalne zapalenie stawów, zapalenie jelita grubego, nadczynność tarczycy, atopowe zapalenie skóry.Choroby, które z biegiem lat znalazły się na tej liście to otyłość, zaburzenia snu, zaburzenia apetytu, migrena, choroba niedokrwienna serca, choroby autoimmunologiczne, w tym Hashimoto.
Objawy lęku panicznego mogą być zarówno psychiczne, jak i somatyczno-wegetatywne. Jeśli chodzi o objawy psychiczne to mamy tu do czynienia z poczuciem:
– niepokoju,
– oszołomienia,
– umierania,
– odrealnienia,
– utraty kontroli,
– zbliżającej się zagłady lub niebezpieczeństwa.
Wśród objawów somatyczno-wegetatywnych należy wymienić przede wszystkim:
– kołatanie serca / palpitacje – szybkie tętno,
– zimne poty,
– uderzenia gorąca, ale też palący gorąc zalewający nas błyskawicznie od środka,
– mdłości, ale też uczucie omdlenia,
– dreszcze,
– drżenie całego ciała lub konkretnych kończyn,
– drętwienie lub mrowienie,
– duszność,
– ból w klatce piersiowej,
– ucisk w gardle,
– suchość w jamie ustnej,
– skurcze żołądka,
– bóle i zawroty głowy.
Skąd aż tyle różnych objawów? Z naturalnej fizjologicznej reakcji na zagrożenie, podczas której:
1. serce pracuje szybciej, by dostarczyć krew z tlenem do mięśni,
2. płuca nabierają więcej tlenu, żeby bardziej natlenić krew,
3. stężenie tlenu w mózgu i w ciele się zmienia,
4. ciało musi utrzymać odpowiednią temperaturę,
5. procesy trawienne przestają być priorytetem, więc mniej krwi dociera do żołądka i zmniejsza się też produkcja śliny,
6. do powierzchni skóry oraz palców rąk i nóg dociera mniej krwi, gdyż więcej jej potrzebują mięśnie,
7. mięśnie w okolicach szyi się napinają,
8. jelita i pęcherz się rozluźniają.
Dokładnie tak działa stres. W reakcji stresowej nasze ciało ma za zadanie jak najszybciej dostarczyć do mięśni całą zmagazynowaną wcześniej glukozę, byśmy mieli energię i siłę w mięśniach do walki bądź ucieczki. Częstość akcji serca, oddychania oraz ciśnienie krwi rosną nie po to, żeby nas zabić, ale po to, by transportować składniki odżywcze i tlen zdecydowanie szybciej niż odbywa się to wtedy, gdy jesteśmy spokojni. Nie zemdlejesz podczas napadu paniki. Omdlenie jest konsekwencją niskiego ciśnienia a podczas napadu paniki ciśnienie krwi rośnie.
Z mojej perspektywy najgorszy jest jednak lęk przed śmiercią oraz obawa przed utratą kontroli lub szaleństwem. Wiąże się to z błędną interpretacją objawów, w którą w napadzie paniki naprawdę wierzymy. Szybsze bicie serca lub ucisk w klatce oznaczają wtedy nadchodzący zawał, zmiana głębokości oddechu zwiastuje uduszenie, zawroty głowy mają doprowadzić do tego, że zemdlejemy. Za to uczucie nierealności i oderwania od siebie ma zakończyć się tym, że zwariujemy. Dlatego już nawet jeden napad paniki może okazać się tak traumatycznym doświadczeniem, że nasze życie zaczyna się zmieniać z powodu lęku przed kolejnym. Myśl o tym, co może się wydarzyć przejmuje kontrolę nad naszym działaniem, wprowadzając w nasz świat coraz więcej frustrujących ograniczeń.
Kolejne ataki paniki mogą zostać wywołane przez różne sytuacje i miejsca, doznania fizyczne, przewidywanie zagrożeń, myślenie o ataku paniki oraz inne indywidualne doświadczenia. Napadów paniki doświadczają zarówno osoby, którym towarzyszy ciągły i rosnący niepokój, jak również ci, którzy są zazwyczaj spokojni i zrelaksowani. Badania pokazują jednak, że spodziewane napady paniki występują cztery razy częściej niż te zupełnie niespodziewane i niestety, ale dwie na trzy osoby, które doświadczyły napadu paniki, będą się z nimi mierzyć ponownie.
Szybkie TIPY na nadchodzący lęk i napady paniki!
TIP 1. Nie myśl o różowym słoniu!
Gdy zaczynasz czuć się gorzej, powiedz do siebie: nie myśl o różowym słoniu. Różowy słoń będzie teraz co chwilę skradać twoją uwagę. Jeśli pomyślisz o gorącej kąpieli, różowy słoń pojawi się obok ciebie w wannie. O czymkolwiek nie pomyślisz, on tam będzie.
TIP 2. Jak smakuje chmura?
Jednym z ciekawszych a przy tym często skutecznych sposób na odciągnięcie uwagi od lęku tu i teraz jest zadanie sobie totalnie dziwnego pytania. Jak smakują chmury? Jak pachnie kolor czerwony? Jaki dźwięk wydaje łamana na kanki czekolada?
TIP 3. Lodowata woda
Jeśli tylko masz taką możliwość, czym prędzej zanurz dłonie po nadgarstki w lodowatej wodzie. Trzymaj je w niej przez chwilę, może minutę, może dwie, aż poczujesz, że ciało reaguje. To dość specyficzne uczucie, ale ja je lubię. Jednak nie przesadzaj z czasem, bo woda ma być naprawdę lodowata. Nie po prostu zimna.
Uwaga! Moje artykuły nie mają na celu zastąpienia profesjonalnej konsultacji u lekarza psychiatry czy psychoterapeuty, które mogą okazać się koniecznością. W powyższym artykule dzielę się wiedzą, jaką zdobyłem w temacie lęku i ataków paniki także w trakcie pracy nad samym sobą, jak również z historii innych osób, które skutecznie pożegnały „somaty”. Treść ta powstała na bazie wielu innych naukowych publikacji i nie wyczerpuje kluczowych aspektów a jedynie punktuje je, więc wszystkich chętnych zachęcam do dalszej edukacji w tym temacie.
Inne pomocne artykuły:
